Jesienne podróżowanie

Aktualności Nietradycyjne nauczanie

Światem zaczęła rządzić jesień, topi go w żółci i czerwieni... – słowa znanego przeboju Maryli Rodowicz odzwierciedlają pejzaż ostatnich dni. Aby wykorzystać piękną pogodę, złapać trochę jesiennego wiatru we włosy i zamknąć w oku błysk promieni słonecznych, uczniowie klas: 7B i 7C wybrali się na całodniową wycieczkę do Druskiennik.

Po ponad rocznej izolacji taki wyjazd był spełnieniem marzeń! Pierwszy przystanek na trasie – to miasto Merecz (lit. Merkinė). Krótka lekcja historii na temat króla Władysława IV, który zmarł w tej miejscowości była przepustką do spaceru po zapierających dech w piersiach pagórkach nad Niemnem i śniadaniu „na wysokości” - dosłownie! Punkt widokowy, z którego rozpościerała się przepiękna panorama na ubarwione jesiennymi kolorami drzewa i łabędzie przybijające do brzegu rzeki – to wprost bajkowy klimat. Potem był sprawdzian wyczynowy – zdobycie góry zamkowej. I to, czego nie udało się zdobyć Krzyżakom, uczniowie osiągnęli w ciągu kilku minut.

W Druskiennikach maksymalnie wykorzystano okoliczne dobra i nie tylko wykorzystano dobroczynne działanie soli w powietrzu, ale zgłębiono tajemnice minerału podczas zajęć edukacyjnych w „Studium solnym” prowadzonym przez małżeństwo Aušrę i Taurasa Česnulevičiai, którzy z wielką pasją opowiedzieli o bogactwie mineralnym soli, umiejętnie też wydobyli z młodzieży talenty – każdy bowiem przygotował upominek z masy solnej lub wykuł w bryle własną pamiątkę.

Spacer po mieście w towarzystwie charyzmatycznego przewodnika – Andrzeja Kostygina – to kolejna dawka fascynujących informacji o Mikołaju Konstantym Čiurlionisie, marszałku Józefie Piłsudkim, o ludziach tworzących klimat miasta w XIX wieku. Nie ominięto źródełka piękności i solanki. Na koniec wszyscy wznieśli się w górę, by z lotu ptaka podziwiać piękne widoki – dla niektórych była to próba okiełznania własnych słabości, pokonania lęku wysokości. 

„Każde miejsce, które odwiedzasz staje się w jakiś sposób częścią ciebie"- uważa indyjska pisarka Anita Desai. Trudno się z tym nie zgodzić. Bo wycieczka nie tylko nas ubogaciła, ale też pozwoliła zintegrować się z kolegami, koleżankami, przyrodą, ale też pozostawiła cząstkę szlachetności w samym sobie... 

Aleksandra Truchanowicz, Monika Urbanowicz