OBRAZ MOJEJ MAMY SŁOWEM MALOWANY

Chciałbym Cię narysować

Wiosny delikatną kreską

By zbiegły się wszystkie fiołki

Nad zbudzoną z zimy rzeką

Chciałbym by twe włosy

Były jak warkocze leszczynowe

A usta twe szalone

W kolorze pierwszych poziomek

Chciałbym by twe oczy

W majową mgłę były oprawione

Żebyś cała się śmiała

Jak wiosenny dzwonek

Chciałbym – lecz słów brakuje

I wszystkie się plączą

Chciałbym – lecz nie zdążyłem

Dzień znów schodzi się z nocą

Adam Ziemianin „Twój portret Wiosenny”

Na szczęście klasa 7a zdążyła sportretować obraz swojej mamy i – ku Dniu Matki -wręczyła swoje prace Tej Jedynej, najukochańszej, najdroższej…

Praca pod tytułem „Obraz mojej mamy słowem malowany” polegała na opisie mamy. Kierując się słowami o matce można pisać tylko pięknie i ciepło, uczniowie w sposób wnikliwy niczym badacze, zanurzyli się głębiej w istotę mamy i przedstawili portrety swoich mam. Naszkicowana słowami mama w oczach młodzieży to zmienna kobieta: raz wesoła, a raz smutna, zapracowana, czasami burzliwa, innym razem słaba. Kobieta matka, kobieta przyjaciel, kobieta opiekunka, kobieta kucharka…, która wszystko wybaczy, doradzi i wszystko udźwignie. W dziecięcych oczach mama zawsze jest najpiękniejsza. Uczniowie zwrócili szczególną uwagę na ręce mamy – najdelikatniejsze, najczulsze na świecie „te ręce mnie kołysały”, „utulały”. Mama kojarzona została z domem, ostoją i miłością.

Obraz mamy słowem malowany, ozdobiony w wiosenną szatę graficzną, stał się swoistym hołdem dla mam, ukłonem i podziękowaniem „za to, że jesteś ”.